Lekarstwo we śnie.

Kundman opowiada nam o doktorze Kaumbaumie z Wrocławia., że mając raz niebezpiecznego bardzo pacyjenta, do którego bardzo był przywiązany, głowę sobie nadaremnie męczył, jakiego się chwycić sposobu leczenia. Zasnąwszy potem, śniło mu się jak najwyraźniej, że mu dzieło jakieś lekarskie pokazano i że w niem wyczytał jak ma postąpić. Obudziwszy się namyślał się, jakie to być mogło dzieło: lecz nie mógł wpaść na żadne, chociaż sobie edycyję, papier, druk i format, które we śnie widział dokładnie przypominał; że jednak rada, której zasięgnął* nie miała w sobie nic przeciwnego, ale owszem zdawała się odpowiadać potrzebie, poszedł za nią, i jak najlepszy osiągnął skutek.

Rzecz naturalna że całe to zdarzenie utkwiło mu bardzo w pamięci; ale jakże się zdziwił, gdy w kilka, lat później wpadło mu w ręce nowo wyszłe dzieło pod tym samym tytułem, zupełnie tak samo wyglądające, i które też samą zawierało radę, na tej samej karcie, która; we śnie był widział.
(Szokalski, Fantazyjne objawy zmysłowe, tom II, str. 57.)