Szary wśród łąk, samotny, goły: Twoje mury rozebrane, a krokwie niskie, Nagi na każdy wiatr i chłodne powietrze, Które przesiąka sąsiednie bagna, lecz wciąż stoisz. Wielki klasztorny pomnik minionych dni! Choć naznaczony przez wszystkie burze, które na ciebie spadły, Promienny Przypowieść o niebiańskich drogach, Których ledwo twoi panujący budowniczowie przeczuwali lub znali! Znikający obraz wielkiej […]