Pierścień hrabiego Veltheima

Pierścień hrabiego Veltheima
Stary talizman i jego tajemnica
Autor: M. Stuiber

Około 1000 lat temu mnich, który podczas dalekiej podróży nagle zachorował na ciężką chorobę, znalazł gościnne przyjęcie w zamku rodziny Veltheim. Hrabina sama troszczyła się o chorego jak matka, a pielgrzym wyzdrowiał dzięki starannej opiece, którą mu zapewniła. Kiedy mnich opuszczał zamek, aby kontynuować swoją podróż, podarował swojej opiekunce piękny pierścień. Ten klejnot był wykonany z masywnego złota. Dwie węże trzymały misternie wykonane pudełeczko, w którym osadzony był niezwykle piękny ośmiościenny diament. Na bokach pudełeczka wyrzeźbiono sześcio-listną różę ze stali, a wokół kwadratowej obręczy pierścienia w złocie zostały wprawione tajemnicze inskrypcje wykonane ze stalowych liter.

Patrząc dziś na ten klejnot, trzeba z podziwem uznać niezwykle wysoki poziom ówczesnej sztuki złotniczej i w pełni docenić artystyczny zmysł naszych przodków.

Jednak ten pierścień nie był tylko wspaniałym klejnotem, ale również skutecznym magicznym talizmanem. Kronika domu Veltheim podaje, że mnich, wręczając talizman swojej opiekunce, obiecał rodzinie Veltheim szczęście i dobrobyt, dopóki pierścień pozostanie niepodzielony i nienaruszony w rękach rodziny.

Zanim sprawdzimy, jak ta przepowiednia się spełniła, zbadamy, co jest dokumentalnie wiadomo o magicznym pierścieniu rodziny Veltheim. Historycznie pewne jest, że pierścień był noszony przez przodka rodziny Veltheim, który był templariuszem. Później jest on wspomniany jako własność arcybiskupa Magdeburga, Rudgerusa von Veltheim, który żył i działał około roku 1100. Zatem według kroniki rodziny Veltheim, szacowany wiek tego talizmanu wynosi około 1000 lat.

Nas, jako okultystów, interesuje przede wszystkim talizman jako taki i jego działanie. Chociaż wiele cudownych opowieści jest przekazywanych ustnie o pierścieniu Veltheimów, trzymamy się tutaj kroniki domu hrabiego i posłuchajmy, co ma do powiedzenia baronowa von Veltheim z Harbke, która obecnie mieszka w rodzinnym zamku, będącym tradycyjnym miejscem przechowywania cudownego pierścienia.

Ród Veltheim kwitł i prosperował, dopóki podczas podziału majątku na przełomie XV wieku, z powodu sporów, kamień nie został oddzielony od pierścienia. Od tego momentu rodzinę zaczęło prześladować nieszczęście. Ród hrabiowski, czyli jego liczni członkowie, zmarli, pozostawiając przy życiu tylko 2 osoby. Wtedy przypomniano sobie o pierścieniu i jego historii i połączono ponownie kamień i pierścień. Od tego czasu zły urok został zdjęty z rodziny, ród kwitł na nowo i się pomnażał.

W XVIII wieku właścicielem rodowego zamku i pierścienia był doktor filozofii August Ferdinand von Veltheim. Jego syn był najwyraźniej przeciwny lub nieświadomy rzeczy okultystycznych i ponownie złamał starą tradycję. Ponownie rozdzielił kamień i oprawę. Kamień kazał osadzić w diademie, który podarował swojej córce na ślub. Talizman ponownie pokazał swoją potężną moc, gdyż ta córka utonęła w fosie zamku Harbke w wieczór poprzedzający jej dzień ślubu. Następną ofiarą złamanej tradycji był następca Augusta Ferdinanda von Veltheima, znany rysownik i karykaturzysta hrabia Hans von Veltheim, który popełnił samobójstwo. Jego następca, hrabia Bernhard von Veltheim, również zakończył swoje życie samobójstwem. Z nim wygasła hrabiowska linia rodu. Wtedy ponownie połączono obie części pierścienia, kamień i oprawę.

Baronowa von Harbke potwierdza, że także w naszych czasach – podczas wojny, rewolucji, zmian wartości – błogosławieństwo znów kompletny talizman okazał się skuteczny. Jednak baronowa von Harbke, ze względu na bliskość wydarzeń, nie podaje szczegółowych informacji.

Oczywiście w każdej epoce uczeni próbowali rozszyfrować naturę i istotę magicznego pierścienia oraz odczytać jego tajemnicze inskrypcje. Sam Goethe interesował się nim i podobno nie mógł rozszyfrować mistycznego napisu. Jednak przy głębokiej wiedzy magicznej Goethego wydaje się to mało wiarygodne i skłaniam się raczej do opinii, że nasz mistrz z pewnych powodów zataił rozwiązanie.

My, okultyści, wiemy, że okultystyczne tajemnice były starannie ukrywane przed profanami, a dopiero nasze czasy stały się bardziej otwarte. Istnieją głębsze przyczyny takiego stanu rzeczy, ale nie jest celem tego opracowania ich omawianie czy badanie.

Dla mnie wystarczy, że człowiek doświadczony w sprawach okultystycznych, duchowny Jaffe-Petrus, rozwiązał starą zagadkę pierścienia Veltheimów i opublikował to rozwiązanie. Tak więc przede wszystkim okultyści mają prawo poznać te magiczne formuły.

Dla lepszego zrozumienia i łatwiejszej orientacji zamieszczam tutaj obraz klejnotu i jego inskrypcji. Ta ilustracja pochodzi również z zasobów rodziny von Harbke.

Rozwiązanie teologa Jaffe-Petrusa brzmi dosłownie następująco:

Inskrypcje na trzech zewnętrznych stronach pierścienia są w łacinie monastycznej i brzmią:

  1. Guggug, Cobalt, Niba, Alp.
  2. vocant: „Cocrozal Cocrozal”
  3. Au Cocrozai vooe maga.

To znaczy po niemiecku:

  1. Kukułka, Cobalt, Niba, Alp.
  2. wołają: „Cocrozai Cocrozal”
  3. Au Cocrozai z magicznym (czarodziejskim) głosem.

Wewnątrz (wewnętrzna strona pierścienia): 4. voto, voto, voto, voto.

Po niemiecku znaczy to: Życzę sobie, życzę sobie, życzę sobie, życzę sobie.

Szczegółowe wyjaśnienie (oryginalnego napisu na pierścieniu), patrz rysunek:

GVGGVG = Guggug – Kuckuck. V = stary znak dla U. BALTOC = Cobalt (litery są przestawione. C 0 i C) – Kobold. BANI – Po przestawieniu wychodzi Niba. Niba to elf z podziemi. (Ten sam rdzeń co w Nibelung, czyli syn podziemi). ALP – Elf z nadziemi. NAOCTW = (dla W czytamy V.) Po przestawieniu wychodzi vocant = wołają. OCZOCR A OCZOCR = Po przestawieniu wychodzi „Cocrozai Cocrozal”, gdzie A jest wspólne dla obu słów. Ten czarodziejski okrzyk jest prawdopodobnie zniekształconym wyrażeniem z „o crux” lub włoskie „o croce” – o krzyżu. Z okrzykiem grozy „o krzyżu” złe duchy Kukułka, Kobold, Niba, Alp uciekają przed świętym znakiem. (Mamy tutaj coś podobnego jak w przypadku zaklęcia „Hokuspokus”, które jest zniekształconym wyrażeniem z „hoc est corpus” – „to jest ciało Chrystusa”).

AV OCZOCRA – Au Cocroza (wyjaśnienie powyżej). VOCE AGAM = Voce maga (to ostatnie utworzone przez przestawienie AGAM) = z magicznym głosem. AOT = (A jest ozdobnym i do góry nogami V. Słowo należy czytać od lewej do prawej, potem od prawej do lewej aż do 0. Wtedy wychodzi: Voto. VOTO – (T jest do góry nogami) – VOTO. OTOV (Tutaj T i V są do góry nogami). Słowo należy czytać od prawej do lewej i wtedy wychodzi ponownie – voto. A0…0 = (V i dodatkowo ozdobne T są do góry nogami). Tak więc znowu czytamy voto. Voto po niemiecku znaczy = życzę sobie.

Zastosowanie pierścienia:

Noszący pierścień najpierw wypowiada formułę z zewnętrznej strony pierścienia. Następnie cztery razy z rzędu wypowiada: „Życzę sobie” (następuje to, czego sobie życzy) i obraca pierścień jeden raz dookoła. W sumie musi osiem razy wyrazić czterokrotnie swoje życzenie, za każdym razem obracając pierścień jeden raz. W sumie więc wypowiada 32 razy: „Życzę sobie” itd., ale obraca pierścień tylko osiem razy.

Uwaga: Przed wewnętrzną inskrypcją znajduje się znak , a za inskrypcją znak : (na ilustracji niewidoczne, ale wyraźnie czytelne na samym pierścieniu). Są to razem 8 punktów = 8 – krotne obrócenie pierścienia.

Żaden okultysta, zajmujący się magią, nie będzie miał istotnych zastrzeżeń co do tego rozwiązania, które jest jasne i jednoznaczne. Zatem mamy do czynienia z talizmanem rodziny Veltheim, będącym pierścieniem spełniającym życzenia, na którym cała magiczna praktyka jego użytkowania jest zapisana w nieusuwalnych literach (stal w złocie). Znawcy wszystkich czasów niemal zawsze dawali magiczne instrukcje w taki sposób, że nie były one łatwo czytelne dla profanów, a omawiany tu talizman jest doskonałym przykładem tego, jak umiejętnie ukrywano sens słów przez przestawianie poszczególnych liter, przekręcanie sylab czy stosowanie symboli (jak 8 punktów oznaczających 8-krotne obrócenie), aby tylko osoba zainteresowana lub posiadająca odpowiednią wiedzę mogła je zrozumieć.

Ponieważ ten talizmaniczny pierścień, dzięki zaklęciu i swojej magicznej naturze, udowodnił swoją dobroczynną moc wobec rodu Veltheimów przez wieki, przy przestrzeganiu zasady nierozdzielania kamienia i pierścienia, niech teraz, jako odczarowany pierścień życzeń, przynosi on dużo szczęścia obecnej właścicielce i jej potomkom, spełniając wszystkie dobre i mądre życzenia.

Ci z czytelników Z. f. O., którzy znają się na sztuce talizmanicznej, mogliby przy pomocy swojej wiedzy i podanych tutaj formuł, sami stworzyć taki pierścień życzeń, przy czym nie chodzi o kopiowanie formy, lecz… Ale to wiedzą ci, których to dotyczy, i tym samym mogę zakończyć mój raport.

 

źródło:  Der Ring des Grafen Veltheim, Ein alter Talisman und sein Geheimnis. Von M. Stuiber; „Zentralblatt für Okkultismus” Miesięcznik do badania całokształtu nauk tajemnych, September 1932.