Co wiemy o snach?

Już kilka tysięcy lat temu stwierdzono niezbicie, że marzenia senne posiadają związek z naszym życiem na jawie, że są bądź odbiciem tego co przeżywaliśmy, bądź wyjaśnieniem tego, co się dopiero stanie, czego jeszcze nie przeżyliśmy. Te ostatnie sny t.zw. sny prorocze bardzo rzadko są zupełnym odzwierciedleniem przyszłości naszej lub naszych najbliższych, przeważnie sen trzeba wyjaśniać dopiero. Sny te bowiem odsłaniają nam tajemnicę przyszłości, nie całkowicie, nie zupełnie, nie dosłownie, lecz w sposób symboliczny. Marzenie senne to jakby wiadomość podana nam w obcym, niezrozumiałym języku – trzeba je dopiero przetłumaczyć, by odnaleźć jego właściwy sens, by poznać prawdę zupełną.

W starożytności, w krajach o wysokiej kulturze, a więc przede wszystkim w Egipcie, Chaldei, Asyrii i Babilonii żyli uczeni mędrcy – kapłani, którzy z pokolenia na pokolenie, przez setki lat rozwijali wiedzę o snach i przekazywali sobie tajemnicę czytania przyszłości oraz tłumaczenia sennych marzeń.

Sztuka ta sprawiła, że kasta kapłańska w owych krajach cieszyła się olbrzymim szacunkiem wszystkich i miała wpływ decydujący na życie nietylko ludzi zwykłych lecz i najpotężniejszych władców. Kapłanów otaczano czcią dla tego właśnie, iż między innymi, znali ów tajemniczy język, za pomocą którego w marzeniu sennem człowiek przeniknąć może tajemnicze rzeczy i fakty, które jeszcz  nie zaistniały, które nastąpią dopiero w przyszłości.

Pismo Święte podaje nam wiele przykładów spełnienia się snów; proroczych – wszystkim znane są te przykłady, więc nie będziemy tu ich cytować. Wystarczy przypomnieć sen Faraona o 7 krowach tłustych i 7 chudych, tak trafnie wytłumaczony przez Józefa.

Przez dziesiątki wieków od mędrców egipskich, chaldejskich i asyryjskich poczynając, aż na współczesnych naszych kończąc; wzbogacała się i rozwijała wiedza o snach. Ustalono na podstawie wielowiekowych doświadczeń znaczenie mnóstwa marzeń sennych, ustalono również jakie marzenia mają związek z przyszłością, a jakie nie, oraz w jakich okolicznościach i kiedy sny się sprawdzają, a więc w jakich pozostają tylko snami nie mającymi żadnego znaczenia. Odkryto istniejący niewątpliwy związek między snem i rzeczywistością. To, co dla ludzi pierwotnych, nawpół dzikich było tylko marą, nocnym strachem, dla ludzi myślących, stojących na wyższym szczeblu rozwoju stało się symbolem tego,.co nastąpi, co nasza podświadomość już odczuła i zanotowała. Jak już wspominaliśmy nie wszystkie sny mają określone znaczenie i nie wszystkie się sprawdzają.

Są też sny sprawdzające się natychmiast, po prostu momentalnie, gdy śniący zbudzi się t. zw. sny ostrzegawcze, alarmujące jak gdyby w ostatnim momencie, gdy ma się stać coś ważnego, a są i sny sprawdzające się dopiero po latach. Trzeba więc nietylko umieć wytłumaczyć sobie symbolikę sennego marzenia, lecz także i wiedzieć jaki okres czasu dzieli nas od chwili, w której sen stanic się rzeczywistością t. j. sprawdzi się całkowicie.

Jest to sprawa dosyć trudna, lecz i tu doświadczenie wielu wieków przyszło badaczom snów z pomocą.

GODZINY SNÓW
Ustalono więc na podstawie tego wielowiekowego doświadczenia, że godzina snu ma związek z czasokresem, w którym dany sen się sprawdza.

I tak:
Senne marzenia w ciągu dnia są przeważnie tylko halucynacją i prawie nigdy się nie sprawdzają.

Najszybciej sprawdzają się sny, które ma się nad ranem, po godzinie 3-ciej w nocy. Sny od północy do godziny 3-ciej przeważnie sprawdzają się w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Sny od 8-mej wieczór do 12-tej w nocy spełniają się po dłuższym upływie czasu, w okresie kilku lat.

Oczywiście, jak już zastrzegaliśmy nie każdy człowiek miewa sny prorocze, w których widzi jasno fragmenty przyszłości, jednak przeważnie sny, choć w strzępkach i bardzo ogólnie dadzą się wytłumaczyć i mają związek z rzeczywistością

SNY, A DNI MIESIĄCA
Ciekawe jest, iż sny zależne są również od dni miesiąca, a więc:

    • w pierwszym dniu miesiąca miewa się przeważnie sny bardzo wyraziste i dokładne,
    • w drugim – sny bez sensu i znaczenia,
    • w trzecim – prędko się realizujące,
    • w czwartym – spełniające się po upływie dłuższego czasu,
    • w piątym – zwiastujące zmiany na lepsze,
    • w szóstym – sprawdzające się po bardzo długim czasie,
    • w siódmym – szczęśliwe,
    • w ósmym – wskazujące na spełnienie pragnień,
    • w dziewiątym – spełniające się szybko i dobrze,
    • w dziesiątym – spełniające się po przez przykrości,
    • w jedenastym – radosne,
    • w dwunastym – pomyślne i szybko się spełniające,
    • w trzynastym – narażające na przykrości,
    • w czternastym – spełniające się w ciągu kilku dni,
    • w piętnastym – w sprawach majątkowych sprawdzające się szybko,
    • w szesnastym – bardzo wyraźne,
    • w siedemnastym – spełniają się, lecz dotyczą spraw mniej ważnych,
    • w osiemnastym – bardzo niewyraźne, pogmatwane,
    • w dziewiętnastym – dotyczące osób bliskich spełniają się prędko,
    • w dwudziestym – o charakterze ogólnym, nieosobistym,
    • w dwudziestym pierwszym – wyrażają najgłębiej utajone pragnienia,
    • w dwudziestym drugim – niepewne, przeważnie się nie sprawdzają,
    • w dwudziestym trzecim – przeważnie zwiastują powikłania życiowe,
    • w dwudziestym czwartym – spełniają się u osób młodych,
    • w dwudziestym piątym – dotyczą środowiska w którym żyjemy,
    • w dwudziestym szóstym – męczące, ciężkie i przykre,
    • w dwudziestym siódmym – bezmyślne, niewyraźne,
    • w dwudziestym ósmym – spełniające się w ciągu miesiąca,
    • w dwudziestym dziewiątym – nie spełniające się,
    • w trzydziestym – fantastyczne,
    • w trzydziestym pierwszym – o zwycięstwach miłosnych, sprawdzają się w dwa tygodnie.

Tak więc, jak wyraźnie wynika z zebranego przez długie wieki doświadczenia nie  możemy nigdy w zupełności, z całą dokładnością ustalić, że sen niewątpliwie się sprawdzi. Można tylko dojść do ustalenia jak. największego prawdopodobieństwa w tłumaczeniu swoich snów, zwracając uwagę na dzień miesiąca, przybliżoną godzinę snu, kierując się jednocześnie wyjaśnieniami sennika. Trzeba przy tym pamiętać, że wyjaśniać za pomocą sennika należy tylko wyraźne, jasne i pewne części snu. Po prostu tylko te, które się wysuwały we śnie na plan pierwszy. Inaczej nie możnaby snu wytłumaczyć, gdyż zebrałoby się mnóstwo nie powiązanych z sobą objaśnień.

KOSZMARY BEZ ZNACZENIA
I jeszcze jedno mieć trzeba na względzie. Powszechnie jest wiadomo, iż ciężkie, koszmarne sny, zdarzają się w olbrzymiej większości wypadków, gdy śpimy na lewym boku, ponieważ w tej pozycji następuje ucisk organów wewnętrznych na serce. Są również przykre sny spowodowane mechanicznym naciskaniem jakichś przedmiotów na nasze ciało, n. p. zdarza się, że pręt łóżka uciska nasz bok, lub rąbek poduszki zasłoni swobodny oddech. Sny powstałe w tych wypadkach nie mają żadnego głębszego znaczenia, kończą się zwykle gwałtownym przebudzeniem. jednym słowem zmuszają jak gdyby śpiącego do zmiany pozycji ciała na lepszą.

RZECZYWISTOŚĆ WE ŚNIE
Są jednak sny, które spełniają się dosłownie. Obraz widziany W takim śnie widzi się później w rzeczywistości, przeżycia senne przeżywa się i odczuwa po raz drugi. Poznaje się, widzianą poraź pierwszy we śnie osobę i t. d. Sny te są stosunkowo rzadkie.

Naogół prawda objawia się we śnie w tajemniczej zasłonie, w symbolu, który dopiero trzeba tłumaczyć.

Ponieważ wypadki dosłownego sprawdzenia się snów są bardzo rzadkie i ciekawe, przytaczamy kilka takich faktów.

SEN PROFESORA Z CLARK
W roku 1916, w mieście Clark (Stany Zjednoczone Ameryki Północnej) przyśniło się jednemu z profesorów tamtejszego uniwersytetu, że ma wykład w sali nr. 23 jakiejś innej uczelni. Na pulpicie, przed którym profesor ujrzał siebie, stała szklanka z kolorowym płynem, a w pierwszym rzędzie ławek studenckich na wprost katedry siedział osobnik starszy wiekiem, zupełnie siwy. W pewnej chwili osobnik ów odwrócił głowę w tył, okazując olbrzymią bliznę na kości potylicowej. Zdziwiony profesor przypatruje się bliźnie i w tym. momencie szklanka z płynem spada z pulpitu oblewając kolorowym płynem dwóch z pośród studentów siedzących obok siwego słuchacza.

Sen ten sprawdził się po latach dosłownie. Profesor został po wielkiej wojnie zaproszony do’ Europy dla wygłoszenia szeregu wykładów w jednym z uniwersytetów.- Gdy, wchodząc do sali wykładowej zauważyłem na drzwiach nr. 23 – opowiadał – odrazu przypomniał mi się mój sen z przed sześciu laty. Nie spodziewałem się jednak, że dalsze szczegóły snu staną się rzeczywistością. Wszedłem na katedrę i położyłem przed sobą notatki. W tern wzrok mój padł na szklankę stojącą obok. Tak, wypełniona była do połowy jasno fioletowym płynem. Spojrzałem przed siebie. W pierwszym rzędzie ławek siedział siwy pan o pożółkłej cerze i wyblakłych oczach, przyglądając mi się przenikliwie. Zdetonowało mnie to. Chciałem zacząć wykład, spojrzałem jeszcze raz z przed leżących przede mną notatek, gdy w tern siwy pan odwrócił się i wówczas zobaczyłem olbrzymią szramę na tyle jego czaszki.

Nie wiem jak się to stało, ale podniecony tym odkryciem machnąłem nerwowo ręką, zrzucając z pulpitu szklankę z fioletowym płynem, który rozlał się po ubraniach dwóch studentów.

Byłem tak zdziwiony tym wszystkim, że przez pierwszą połowę wykładu jąkałem się i plątałem słowa oraz zdania. Po wykładzie zainteresowałem się tym dziwnym zbiegiem okoliczności, który nastąpił w sześć lat po ujrzeniu tego wszystkiego we śnie. Okazało się, że w szklance wypełnionej zwykle czystą wodą do picia jakiś figlarz wypłukał swe wieczne pióro. Starszy pan siedzący wśród studentów był również słuchaczem uczelni. Zapisał się na studia po wojnie, jako inwalida i nie zdolny już do służby wojskowej. Przed tern był przez kilkanaście lat oficerem armii kolonialnej.

KRWAWE PLAMY
Równie ciekawy przykład dosłownego spełnienia się snu przytacza w swej książce znakomity podróżnik prof. Ossendowski: „Zasnąłem – pisze – i odrazu przyśnił mi się bardzo wyraźnie dziwny krajobraz. Zobaczyłem nieskończenie długą śnieżną płaszczyznę, „rzez którą brnął czarny wąż jeźdźców. Poznałem nasze konie ciężarowe, Kałmuka na zabawnym, czarnym koniu w wielkie białe plamy i z garbatym pyskiem.

Widziałem, jak zaczęliśmy spuszczać się z gór w dolinę oblani jaskrawem światłem słońca. Później nastała noc i zobaczyłem niewielki gaik z płonącem ogniskiem na jego skraju, a przy ognisku moich ludzi i konie. Wyraźnie słyszałem szum niezamarzniętego potoku i na śniegu, leżącym na jego brzegach, ujrzałem krwawo rdzawe plamy“. Sen podróżnika spełnił się dnia następnego. Karawana, wyjechała po przez góry w dolinę i zatrzymawszy się w gaju nad potokiem została napadnięta z nienacka przez bolszewicki oddział. W czasie utarczki nad brzegiem potoku kilku z bolszewików padło od kul, znacząc śnieg czerwonymi plamami krwi.

PODRÓŻ PO ŚMIERĆ
Do równie ciekawych snów, sprawdzających się dosłownie zaliczyć należy sen oficera kawalerii rosyjskiej rotmistrza Aleksandra Kowalewskiego. Oficer ten w czasie wojny światowej dowodził szwadronem dragonów, który brał udział w kilkunastu większych bitwach m. in. pod Lwowem i Przemyślem. Choć szwadron był zdziesiątkowany, rotmistrzowi sprzyjało szczęście, z bitew wychodził cało nie odnosząc najmniejszego zadraśnięcia. Za waleczność odznaczony został orderem św. Jerzego i uzyskał dwutygodniowy urlop. Koledzy walecznego oficera żegnali go z zazdrością, gdy wyjeżdżał z frontu na zasłużony wypoczynek do swego majątku pod Moskwą.

– Nie macie mi czego zazdrościć – rzucił rotmistrz na pożegnanie – już mnie nie zobaczycie, gdyż jadę po swoją śmierć.
Wszyscy wybuchnęli śmiechem. Po śmierć, na urlop z frontu?
– Tak, nie żartuję. Dziś w nocy śniło mi się, iż leżałem na peronie na dworcu w Moskwie cały we krwi. Miałem obcięte obie nogi i zmasakrowaną twarz.

Koledzy przyjęli to opowiadanie z humorem. Rotmistrz jednak mówił poważnie.

– Miałem sen bardzo wyraźny i zobaczycie, że się sprawdzi – dodał z uporem.

Po trzech dniach przyszło do pułku depesza o śmierci rotmistrza Kowalewskiego. Później, dowiedziano się szczegółów. Sen sprawdził się w zupełności. W czasie przesiadania się do innego pociągu na dworcu w Moskwie rotmistrz, który stał na peronie, został uderzony w głowę kufrem wiezionym na bagażowym wózku, stracił przytomność i zwalił się pod koła nadjeżdżającej lokomotywy. Gdy wydobyto go, choć obydwie nogi miał obcięta żył jeszcze. Zmarł, tak jak ujrzał to we śnie, w czasie udzielania mu pierwszej pomocy, na peronie dworca w Moskwie…,

SENNIK TYLKO POMAGA
Przytoczone wypadki należą jednak do wyjątków, tak, jak do wyjątków zaliczamy ludzi obdarzonych zdolnością jasnowidzenia. Nie wolno więc nikomu, kto jasnowidzącym nie jest swych snów brać dosłownie i w życiu się tym kierować. Gdy czasem ktoś ma sen, po którym uspokoić się nie może i nie wie jak go sobie wytłumaczyć, najlepiej niech opowie o nim światłym ludziom i ich się poradzi. Nie zawsze bowiem można sobie nawet przy pomocy sennika wszystko wytłumaczyć. Sennik pomaga tylko w wyjaśnianiu tajemnic sennych marzeń, nie uwzględnia jednak wielu rzeczy, których uwzględniać nie
można, a więc stanu duszy oraz nastroju człowieka i okoliczności jego tylko dotyczących. To każdy musi sam sobie uzupełniać znając siebie.

źródło: „NOWOCZESNY SENNIK EGIPSKO-CHALDEJSKI” WARSZAWA 1941