Pierścienie konstelacyjne

Sama już nazwa tych pierścieni wskazuje, że je robiono pod wpływem pewnych konstelacyj. W starożytności i w wiekach średnich były one bardzo pospolite i przypisywano im najcudowniejsze własności. Wyrabiano je z rozmaitych kruszców, a każdy z nich nosił nazwisko i wyobrażenie planety, pod którego opieką był zrobiony. Czytaj dalej

Osobliwe fakta z dziedziny magii

Magnetyzm leczniczy, hypnotyzm i czarnoksięstwo u Indów.

Indye były po wszystkie czasy krajem tajemnic i cudowności, wiadomą zaś jest rzeczą, że są tam jeszcze części k raju i szczepy, o których nasi etnologowie, antropologowie i filologowie wiedzą tyle, co i nic. I tak n.p. niezbadana jest część kraju, przez którą płynie główna rzeka Tybetu, Brahmaputra, na przestrzeni czterystu mil. Czytaj dalej

Magnetyzowanie medium

Jeśli pogrążone w śnie hypnotycznym medium magnetyzujemy przez czas dłuższy, dzieje się coś niesłychanego: Wyłania się z medium sfera czuciowa i tworzy na razie wokoło ciała cieńszą lub grubszą warstwę. Powoli warstwa ta staje się coraz grubszą, ma barwę białą lub szarą, układa się po obu stronach ciała, potem łączy w jeden słup lub obłok, większy od medium, jednak niemający jeszcze kształtów ludzkich: wreszcie staje się ten słup mniejszym, bardziej błyszczącym i przyjmuje postać ludzką, najczęściej podobną do medium. Postać ta znajduje się niemal zawsze po lewej stronie medium i nieco ku przodowi. Gdy osiągnie pewien stopień zagęszczenia, zachowuje się jak normalne ciało fizyczne i działa na wszystkie nasze zmysły i kliszę fotograficzną.

Pod wpływem dalszego magnetyzowania postać ta staje się jeszcze gęściejszą, może się oddalić od medium, którego ruchy przestaje naśladować, zmienia wyraz twarzy, staje się samodzielną, ponieważ przenoszą się do niej wszystkie władze duchowe medium, jak czucie, myśl i wola. Z początku jest sobowtór ten niezgrabny, uderza o drzwi i ściany, jeśli ma za mało miejsca: jeśli się jednak tego zażąda, z łatwością przez nie przechodzi. Jeśli chcemy go zmusić, by pozostawał na tem samem miejscu, wznosi się pionowo w górę. Przechodząc z miejsca na miejsce nie porusza nogami, lecz unosi się ponad ziemię. Jest posłuszny kierownikowi posiedzenia i medium, lecz nie bezwzględnie i nie we wszystkich przypadkach.

źródło: fragment z książki „Z POGRANICZA ZAŚWIATÓW” Dr. Med. STANISŁAW BREYER, rok około 1922

 

Niebezpieczeństwa somnambulizmu

Ze zupełną słusznością twierdzili dawni magnetyzerzy, że tyle jest różnych somnambulizmów, ilu jest uśpionych. Każdy chory zachowuje się we śnie magnetycznym inaczej; co jednemu pomaga, to innemu szkodzi; na co jeden jest nieczuły, to drugiemu sprawia ból lub przyjemność. Czytaj dalej

Objawy jasnowidzenia

Wypadki, w których chory wpada pod działaniem głasków w sen magnetyczny bez zamiaru magnetyzera, są rzadkie stosunkowo; jeszcze rzadsze zaś wypadki, w których by chory w swym śnie przeszedł od innych stanów do somnambulizmu. Deleuze podaje, że na 1.000 chorych zdarzają się zaledwie dwaj tacy, którzy pod wpływem zabiegów magnetycznych dochodzą do somnambulizmu, a inni autorowie zgadzają się również w tern, że są to wypadki bynajmniej nieczęste. Czytaj dalej

Badanie innych chorych

Pomyłki lub niedokładności w rozpoznawaniu chorób własnych i podawaniu na nie środków leczniczych zdarzają się u somnambulików, jak wspomniałem, dość rzadko. Nie tak rzadkie są natomiast pomyłki i niedokładności wtedy, gdy uśpiony bada nie organizm własny, lecz organizmy innych ludzi; tu zatem przezorność magnetyzera powinna być zdwojona. Czytaj dalej

Zdolność wyczuwania chorób

Puysegur, jeden z uczniów Mesmera, umieszczał swoich chorych w ogrodzie pod drzewem magnetyzowanem. Niektórzy z tych chorych wpadali w somnambulizm bez żadnych zabiegów usypiających ze strony Puysegur‘a; nazywano ich wówczas „lekarzami”, gdyż w swym śnie rozpoznawali cierpienia innych chorych i podawali na nie środki lecznicze. Tyle mówią dawne kroniki magnetyzmu. Czytaj dalej